26Cze

Mandale

Kanon w sztuce zawsze sprzyjał mistyce. Formalne ograniczenia, reguły w sposobie przedstawiania krępują być może formę ale rozpędzają ducha. Artyści starożytnego Egiptu dzięki surowemu przymusowi przestrzegania estetycznego kodeksu, w ramach ściśle określonych reguł wytworzyli kosmos piękna transcendentalnego. „Jeśli skupisz się na jednej rzeczy, dokonasz cudu” przypomniały mi się słowa Michała Anioła.

O tym wszystkim myślę kiedy patrzę na gwasze Sarny Puścizny. Sarna narzuca sobie dyscyplinę sama. Czy to przez upór, czy przez fascynację formą zamyka swoje poszukiwania w jednym kształcie. Nazwa „diament” oznacza – „niezniszczalny”. To dobra semantycznie kanwa dla takich, wymagających niezłomności poszukiwań, eksploracji w głąb wciąż tych samych założeń. Zachwyt różnorodnością w jednorodności. Nazywanie wciąż od nowa precyzyjnej anatomii minerału. Hipnotyczna mandala o krystalicznej diamentowej strukturze, której kolory mienią się jak w kalejdoskopie, wciąga w stan medytacyjny wychodzący daleko poza kontemplację li i jedynie kształtów i barw.